niedziela, 8 lutego 2015

la liga: Athletic Bilbao - Barcelona


8 luty 2015
Bilbao, San Mames Barria

ATHLETIC BILBAO
- FC BARCELONA 2:5 (0:2)

Bramki: 0:1 Messi (15'), 0:2 Suarez (26'),
1:2 Mikel Rico (59'), 1:3 De Marcos (62' - sam),
1:4 Neymar (64'), 2:4 Aduriz (66'), 2:5 Pedro (86')

Widzów: 43 800


Athletic Bilbao to absolutny fenomen w świecie współczesnego futbolu. W świecie gdzie liczą się tylko pieniądze i jak największy zysk, gdzie niektóre zespoły są w stanie wystawić jedenastki bez ani jednego rodzimego piłkarzy klub Bilbao jest ostatnim bastionem tradycji. Tutaj najważniejszy jest honor, a podstawową zasadą funkcjonowania jest zatrudnianie wyłącznie piłkarzy o baskijskich korzeniach. Co więcej to ograniczenie nie przeszkadza piłkarzom z Bilbao w osiąganiu sukcesów. W 2012 Athletic dotarł do finału Ligi Europy, a w obecnym sezonie wystąpił w fazie grupowej Ligi Mistrzów co jeszcze tylko potęguje szacunek i sympatię do tego klubu.


Na pewno kolejnym argumentem przemawiającym za wizytę na domowym meczu piłkarzy Athletic Bilbao jest nowiutki, najnowszy w Hiszpanii stadion oddany w całości przed tym sezonem:


San Mames za dnia i w nocy






video: San Mames śpiewa klubowy hymn


 
 
Pechowy rzut wolny: po rykoszecie od muru, który zmylił bramkarza Barcelona objęła prowadznie


A poniżej na czterech obrazkach historia pewnego rzutu wolnego dla gospodarzy ...







Piłkarze Athletic walczyli dzielnie, gonili wynik ale niestety narażali się na groźne kontry - kolejna bramka dla Barcelony stała się faktem:


Ostatecznie skończyło się na 5 bramkach dla gości:





Bilbao

Kilkugodzinny spacer po Bilbao, stolicy kraju Basków. Szczególne wrażenie robi nowoczesna architektura - widać, że to jeden z najbogatszych regionów w Hiszpanii.



Najciekawszym obiektem w mieście jest bez wątpienia Muzeum Guggenheima, które stanowi atrakcję nie względu na zgromadzone ale sam budynek:

od frontu, a ten kwiatowy piesek nazywa się Poppy

i od tyłu, a pająk nazywa się Mama :)









Stadion San Mames oddany do użytku we wrześniu 2014 - najnowszy stadion w Hiszpanii.

sobota, 7 lutego 2015

la liga: Atletico - Real


7 luty 2015
Madryt, Estadio Vicente Calderon

ATLETICO - REAL 4:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Tiago (14'), 2:0 Saul (18'),
3:0 Griezmann (67'), 4:0 Mandżukić (89')

Widzów: 54 900

Pamiętacie jeszcze ubiegłoroczny finał Ligi Mistrzów ? Real pokonał lokalnego rywala 4:1 choć mogło być zupełnie inaczej bo do 90 minuty Atletico prowadziło 1:0. Zadecydowały sekundy, może minuta. To musiało boleć ale zemsta jest słodka. Od tego czas obie drużyny zmierzyły się już 5 razy (w superpucharze, w lidze oraz w pucharze Króla) i bilans jest taki, że Atletico nie przegrało ani razu odnosząc 3 zwycięstwa przy okazji zdobywając superpuchar Hiszpanii i eliminując odwiecznego rywala z pucharu Króla. Apogeum zemsty zostało jednak osiągnięte właśnie 7 lutego kiedy to Atletico rozbiło odwiecznego rywala odnosząc najwyższe od 1987 roku derbowe zwycięstwo.

Kierunek Estadio Vicente Calderon




 
 

 Tercet BBC (Bale - Benzema - Cristiano Ronaldo) brylował tylko na rozgrzewce.



video: przedmeczowa rozgrzewka fanów Atleti








 Atletico jak zawsze groźne przy stałych fragmentach gry

Radość po szybko zdobytej bramce na 1:0

Derbowa walka


Diego Simeone - były piłkarz Rojiblancos, a obecnie architekt ostatnich sukcesów piłkarzy Atletico (zwycięstwo w lidze Europy w 2012 , puchar Hiszpanii w 2013 , mistrzostwo oraz superpuchar w 2014). To właśnie z Simeone na ławce trenerskiej udało się po przełamać kompleks Realu kiedy to Atletico po 14 latach ograło lokalnego rywala w finale pucharu Króla w 2014. Od tego czasu to Real mógł się nabawić kompleksu ponieważ to Atletico częściej zwycięża w meczach derbowych o czym wspominam w pierwszym paragrafie.

Jeśli Real w drugiej połowie liczył na odrobienie strat to ...

video: w 67 minucie Antoine Griezmann dobija Real zdobywając trzecią bramkę

się nie udało.


video: kibice Atleti świetnie się bawią, meksykańska fala na Vincente Calderon

 Radość po czwartej bramce


video: po takim zwycięstwie hymn Atletico bo meczu wybrzmiewał naprawdę głośno