sobota, 23 stycznia 2016

mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016 (dzień 9)



runda główna
grupa I

23 styczeń 2016
Kraków, Kraków Arena

FRANCJA - CHORWACJA 32:24 (16:10)

POLSKA - NORWEGIA 28:30 (15:16)

   

Dzień dziewiąty turnieju to druga kolejka zmagań rundy głównej w grupie I, do której z fazy wstępnej trafiły reprezentacje: Polski, Francji i Macedonii (z grupy A) oraz Norwegia, Chorwacja i Białoruś (z grupy B rywalizującej w Katowicach).
W pierwszej kolejce zmagań w tej grupie odbyły się dwa mecze bez historii, w których Francja i Chorwacja podrażnione faktem, że rywalizację w fazie wstępnej zakończyły na drugich miejscach w swoich grupach rozgromiły swoich przeciwników, odpowiednio: Białoruś oraz Macedonię.
W sobotę te dwie wielkie reprezentacje stanęły naprzeciwko siebie. Właściwie to, że taki mecz odbędzie się tego dnia były pewne już po czerwcowym losowaniu bo drabinka turniejowa była tak ułożone, że tego dnia miały zagrać między sobą zwycięzcy grup A i B oraz w drugim spotkaniu zespoły z drugich miejsc w tych grupach.

Tak więc Francja zagrała tego dnia z Chorwacją ale nie w meczów zwycięzców grup fazy wstępnej ale w spotkaniu drużyn z drugich miejsc. W takiej sytuacji żadna z drużyn nie mogła sobie pozwolić na drugą porażkę ponieważ taka ograniczyła by prawie do minimum szanse na awans do fazy medalowej. Z tego powodu spotkanie zapowiadało się jeszcze ciekawiej ...







Francuzi od samego początku spotkania wyszli wysoką obroną żeby dobrze ustawić sobie mecz ...



Chorwaci szybko przestali sobie radzić z takim ustawieniem francuskiej obrony i zaczęli stopniowo tracić dystans. Ostatni remis w tym spotkaniu był w 8 minucie (3:3). Potem mecz wyglądał dziwnie. Francuzi jakby bez wysiłku systematycznie powiększali przewagę, a Chorwaci wyglądali dosyć bezradnie. Brakowało w ich grze jakiejś zaciętości jakby zapomnieli, że porażka prawie eliminuje ich z walki o medale. Taki przebieg spotkania było trochę rozczarowujący dla wszystkich mających apetyt na wspaniały mecz dwóch handballowych potęg.

 rozgrywa Nikola Karabatić



Do przerwy Francuzi prowadzili już sześcioma bramkami (16:10). Po przerwie przebieg spotkania nie uległ zmianie. Chorwaci dalej jacyś zupełnie niemrawi, a dodatkowo resztę wiary w zwycięstwo wybił im świetnymi interwencjami Thierry Omeyer:



Po 9 minutach drugiej połowy Francja osiągnęła najwyższe prowadzenie w meczu (24:13).
Twórca potęgi francuskiej piłki ręcznej Claude Oneste'a mógł się wyluzować na ławce trenerskiej ...


... i podziwiać cheerleaderki tańczące kankana ...


Ostatecznie w końcówce Chorwaci wykorzystując rozluźnienie Francuzów zmniejszyli rozmiary porażki do ośmiu bramek:


Graczem mecz wybrany francuski bramkarz Thierry Omeyer, broniący w tym spotkaniu z 40% skutecznością.


Po spotkaniu faworytów przyszedł czas na spotkanie sensacyjnych zwycięzców grup fazy wstępnej czyli Polski i Norwegii. Po wspaniałym meczu z Francją "Przegląd Sportowy" dał tytuł Wyciągamy ręce po medal. I faktycznie otworzyła nam się autostrada do strefy medalowej. Wystarczyło tylko wygrać dwa najbliższe mecze z Norwegią i Białorusią i awans mielibyśmy zapewniony przed ostatnim meczem z Chorwatami. Tylko, że z niesamowicie waleczną ale niedocenianiom Norwegią zawsze grało nam się ciężko. Wystarczy przypomnieć mistrzostwa świata w 2009 kiedy to wygraliśmy po słynnym rzucie Artura Siódmiaka przez całe boisko.

Rozgrzewka ...








Nasza reprezentacja bardzo dobrze rozpoczęła to spotkania, i po 10 minutach gry prowadziliśmy trzema bramkami (6:3). Niestety Norwegowie poprawili obronę, nasza defensywa nie funkcjonowała najlepiej i po kolejnych sześciu minutach mieliśmy już remis (7:7). Jednak trzeba przyznać, ze Norwegowie wyglądali co raz lepiej i w 18 minucie wyszli na prowadzenie (9:8).
Polska ławka rezerwowych z niepokojem obserwowała przebieg spotkania ...



Toczyła się zażarta walka bramka za bramkę ale nagle Norwegowie zdobyli kilka bramek z rzędu i w 26 minucie osiągnęli trzy bramkowe prowadzenie (15:12). Konieczne było wzięcie czasu na żądanie ...


Dzięki temu Polacy w końcówce pierwszej połowy zagrali trochę lepiej i zniwelowali przewagę Norwegów Skandynawowie mieli jeszcze rzut wolny ale go nie wykorzystali ...


Na przerwę schodziliśmy przegrywając jedną bramką. Druga połowa meczu to cały czas prowadzenie Norwegii 2-3 bramkami i cały czas próby biało-czerwonych zniwelowania tej różnicy ale gra nam się wyraźnie nie układała. W 59 minucie doszliśmy rywali na jedną bramkę (29:28) ale do remisu już się nie udało doprowadzić...
Norwegowie byli lepsi w tym meczu, potwierdzili wszystkie nasz przedmeczowe obawy. Udał im się w pełni rewanż za porażkę po rzucie Siódmiaka kiedy to wyrzuciliśmy ich ze strefy medalowej mistrzostw świata w 2007 roku.
Jedyne co pozwalało mieć dalej nadzieje to fakt, że ciągle wszystko było w naszych rękach. Dwa zwycięstwa w dwóch pozostałych meczach (z Białorusią i Chorwacją) zapewniały nam awans do strefy medalowej. Wszystko więc miało się rozstrzygnąć ostatniego dnia zmagań w grupie I.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz